26 mar 2016

Zdrowych i spokojnych - co to może być?

A no oczywiście świąteczne świąteczne! Choć długo się nie odzywałam (o czym później) nie zapomniałam o blogu i przede wszystkim o was, mało tego - myślałam o was każdego dnia. Dziś myślę o was szczególnie, bo każdemu pragnę życzyć zdrowej i spokojnej Wielkanocy, smacznego jajka, którym będziecie dzielić się z najbliższymi, aby koszyczek ze święconką był wypełniony dobrociami, a ozdabianie go sprawiało wam frajdę jak u małych dzieci. Byście w lany poniedziałek byli przemoczeni do suchej nitki, by same święta nie przeleciały jak z bicza strzelił, ale przede wszystkim życzę wam, byście wypoczęli, spotkali się z najbliższymi i byli szczęśliwi. Zarówno w święta, jak i każdego dnia.

A teraz coś, co chciałam napisać już od bardzo dawna, lecz nie robiłam tego, gdyż na koniec takiej informacji chciałam dodać: "rozdział jest już napisany i po korekcie wstawię go jeszcze dzisiaj". No ale niestety, rozdział nie jest jeszcze ukończony. To, co dzieje się u mnie od ostatnich miesięcy to istny kosmos, a od marca mam apogeum tego kryzysu. Ja mam kryzys - nie w pisaniu, lecz niemal we wszystkim innym. Zdrowie moje i najbliższych nie dopisuje, w pracy gdzie powinnam mieć przepracowane 20 godzin tygodniowo robię prawie 60; wychodzę z domu po 6 rano, wskakuje do niego by zrobić obiad i znów wychodzę, by wrócić do domu koło 22/23. Wtedy nie mam siły na nic innego prócz walnięcia się na poduszkę. A to tak ogólnie, bo dochodzą też sprawy, o których nie chcę się rozpisywać, ale nie są one przyjemne i nieźle zatruwają mi głowę, a nawet życie. Po prostu masakra. Bywało już i tak, że siadałam i omal nie płakałam, a to u mnie nowość, bo jestem osobą o dość silnej psychice.
Codziennie myślałam też o tym jak znaleźć chwilę, by przysiąść do bloga i coś napisać, ale gdy tylko miałam taki zamiar, znów coś krzyżowało moje plany. Myślałam o tym jak czekacie na rozdział, jak jesteście cudowni i kochani, a jednocześnie zniecierpliwieni i wściekli - być może wielu z was całe to czekanie znużyło i sobie odpuściliście. Jaka by to opcja nie była, jestem w stanie bez problemu sobie to wyobrazić i zrozumieć. Jest mi bardzo przykro, powiem nawet odważnie że bardziej niż wam, bo bardzo zależało mi (i nadal zależy) na regularnym prowadzeniu tej opowieści i uszczęśliwianiu tym zarówno siebie, jak i was. Przez to wszystko myślałam też o tym, by porzucić bloga, no bo kto będzie tyle czekał na rozdziały... Ale nie. Wiem, że są tacy nieliczni, co będą czekać nawet latami, a choćby dla jednej takiej osoby jestem w stanie skończyć tą historię z uśmiechem na twarzy i pasją.
Chcę was za to wszystko przeprosić, ale uwierzcie, to nie lenistwo czy brak weny/chęci, tylko dające mi ostatnio w kość życie :P.
Nie będę niczego obiecywać, ale być może dziś wieczorem w końcu będę miała chwilę spokoju i znajdę siły oraz czas na napisanie... być może dokończenie rozdziału (choć o dokończeniu myślałam raczej o okresie tych świąt). Proszę też was - tych, którzy są na tyle niesamowici, że wciąż czekają na rozdział - byście dali mi siły. Czuję, że potrzebuję was jak nigdy dotąd. Nie proszę o wiele, po prostu jeśli faktycznie liczycie na mnie, to dajcie mi o tym znać, życzcie trochę weny i pokażcie, że jesteście. A jeśli chcecie mnie opierdzielić - śmiało, nie obrażę się :D. Choć to nie do końca moja wina, bo cały czas staram się jak mogę, to i tak mam poczucie, że was zawodzę i wkurzam. Jeśli uważacie, że ochrzan mi się należy, to mi go dajcie, przyjmę to dzielnie na klatę :P.

Kończąc, jeszcze raz życzę wam wesołych, spokojnych i radosnych świąt, moje dziuby ;*

20 komentarzy:

  1. Pierwsza~!
    Tak nie ma to jak zacząć komentarz motywujący od dziecinnego okrzyku "Pierwsza!" xD
    Rany boskie, to już moja druga Wielkanoc na tym blogu... Znaczy druga notka Wielkanocna, jaką czytam na tym blogu xD Normalnie szok O.o Dobra, dobra, zbaczam z głównego toru... *chrząka* Ogłaszam wszem i wobec, że ja będę czekać aż do usranej śmierci, a nawet całe życie-po-życiu na rozdział (o czym bodajże pod poprzednim rozdziałem albo pod którymś info-postem pisałam xD) Przesyłam również wór weny i siły, która pomoże ci zwyciężyć z problemami i da możliwość napisania kolejnego rozdzialiku *Gin ubiera się i idzie z wielgachnym workiem pełnym weny i siły na najbliższą pocztę* Szkoda, że dostaniesz go dopiero po świętach T^T Mimo to mam nadzieję, że pomoże :D Żarty na bok (Chociaż mówią, że śmiech to zdrowie, ale szczerze wątpię w to, iż mój komentarz cię rozbawi =3= Ale spróbować nie zaszkodziło xD)! Mam nadzieję, że Ty i twoi bliscy wykaraskacie się z choroby - lub chorób - które wam zatruwają życie. Powiem też, że zdrowie, praca, szkoła itp. itd. jest ważniejsze od bloga... Jednak byłoby mi strasznie smutno, gdybyś go porzuciła/ zawiesiła :( Zero logiki, prawda? Wiem o tym, ale z pewnością większość czytelników/czek powie to samo, co ja... Co do częstotliwości dodawania rozdziałów to faktycznie jest nieciekawie... Aczkolwiek masz swoje powody, z którymi częściowo się dzielisz z nami, czytelnikami/czkami :) Eh, dobra, bo już nie wiem co piszę... Tak, ja i pisanie motywujących komentarzy X.x To tak ja i balet, czyli związek niemożliwy X.x Eh, pozostało mi tylko życzyć ci wesołych świąt, mokrego poniedziałku (tylko, żebyś się po nim nie pochorowała! xD)i tego, żeby biały - a może przykica różowy? Kto to wie? XD - króliczek/zajączek zostawił na wycieraczkę koszyczek pełen łakoci oraz pisanek :D
    *znika na chwilę pod biurkiem, po chwili z pod mebla wybiega biały króliczek z różową kokardką pod szyją i z dużym koszyczkiem w łapkach* Ja tego pana nie znam! *wypiera się znajomości z króliczkiem, wychodząc z pod biurka* Może dokica wieczorem :DxD Ups... Powiedziałam to na głos? T-to... To czekaj na niego i na worek pełen siły oraz weny :DxD Pozdrawiam, Ginny Kurogane :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Yasha! Zawsze, zawsze będę czekać na nowy rozdział, na cokolwiek co wyjdzie spod twojego pióra! Czytałam oba twoje blogi o FT, czytałam Zeusa Zapylacza (nawet fanfick dostałam) i od zawsze na zawsze będę z tobą! Także nie martw się o to czy poczekamy, bo na pewno znajdzie się wiele osób które czekać będą dłuuugo, ale zajmij się sobą i swoim życiem. Życzę ci dużo weny i żeby los ci się poprawił (zabrzmiało jak Igrzyska Śmierci, shit. XD). Całusy i tulaski:
    Iśka. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście,że na rozdział poczekamy. W końcu jak to któraś piosenka twierdzi:"życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą". :-) Mam nadzieję, że przez święta wypoczniesz chociaż na tyle, żeby tej cwaniarze dać porządnego kopniaka w tyłek :-P Życzę ci również spokojnych świąt i jeszcze spokojniejszego czasu po świętach, a siłę, zdrowie, dobry humor i troszkę wolnego czasu wysyłam ci w pisance (wtyki u zajączka wielkanocnego ^^)

    OdpowiedzUsuń
  4. Yashuś nie umarłaś! Miałam skakać z mostu, ale nie przez brak rozdziału, a brak znaku życia od Ciebie. Pamiętaj, że ja zawsze będę czekać! Jeśli masz takie problemy, to nawet nie myśl o blogu. Choć jak przeczytałam, że chciałaś z biego zrezygnować to pomyślałam, że cię ukatrupie. No nic!!!
    Zameldowałaś się, to mi pozostaje życzyć Ci wesołych świąt, oraz jakiegoś relaksującego seksu wielkanocnego. B3

    ~Kofucia z rozkazem na odpoczynek! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych świąt ☺
    Mam nadzieję że się nie wykaczysz,wiem jak pracodawcy wykorzystują pracowników, życzę dużo zdrówka 😊.
    Ps. Nawet się nie spodziewasz ile osób czeka tutaj na ciebie,nic się nam nie stanie jak poczekamy jeszcze dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie martw się, ja wszystko rozumiem, bo różne rzeczy się zdarzają i nie zawsze jest czas :3
    Ja zawsze będę czekać. Pozdrawiam i życzę szczęścia!
    ~Nexusy K.

    PS Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, napisałaś cokolwiek O.O No to już podążamy w dobrym kierunku, teraz jeszcze trochę sobie żył powypruwasz i będzie pięknie ^^
    A tak na poważnie, to Miłych i Wesołych, z jakimś dobrym ciastem, czy babką, co będziesz mogła przegryźć przy kawce lub herbatce ;3
    ~Wciąż Czekająca

    OdpowiedzUsuń
  8. O mój Boże... Wracam ze święconki i spaceru, zaledwie kilka godzin po napisaniu tego posta, a was już tu tyle... Wierzcie lub nie, ale wywołaliście u mnie łzy, wzruszyliście mnie :'D!
    Bardzo dziękuję za zrozumienie, waszą cierpliwość i ciepłe słowa! Dziękuję, że jesteście :)
    Chciałam odpisać wam każdemu z osobna na komentarz... Ale chyba lepiej pisać rozdział - chyba jesteście tego samego zdania? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Yasha, jesteś osobą, która rozpoczęła moją przygodę z opowiadaniami. Pamiętam Fairy Tail Moim Słowem, jak nadrabiałam wszystkie rozdziały. Dzięki tobie tak to pokochałam! Obecnie Bar mam w zakładkach i codziennie wchodzę przynajmniej raz, by zobaczyć czy jest rozdział. Nigdy w życiu nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby porzucić dzieło osoby, która w tak wspaniały sposób umila mi czas! Jesteś tylko człowiekiem Yasha, jak my wszyscy więc rozumiemy :) Trzymam kciuki, abyś powróciła z rozdziałem w wielkim stylu i aby życie dało ci trochę spokoju. Dasz radę Yasha!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak czekałam na jakikolwiek znak, że jeszcze żyjesz, Yasha! Nawet nie wiesz, jaki ogromny uśmiech miałam na twarzy, gdy zobaczyłam, że się pojawiła notka xD I nie mam pojęcia, co mam tu napisać...
    Nie winię cię ZA NIC. Za nic. Na serio. Nie kłamię. Świetnie rozumiem, jak to jest mieć przewalony dzień i chcieć się zabrać, żeby w końcu coś napisać, ale jednak nie ma się siły do niczego i z planów nici. *wzdycha* Ja mam tak bardzo często.
    Życzę mnóstwo zdrowia dla wszystkich chorych w okresie Wielkanocy!! Mi na szczęście przeszło kilka dni temu xD Jeżeli wena byłaby na sprzedaż, to od dawna nie miałabym nawet grosza. Ale wspieram duchowo! Zawsze i wszędzie, nawet jeżeli nie mam o tym zielonego pojęcia! :D
    Poza tym, uważam, że „Bar“ jest naprawdę świetnym opowiadaniem (oczywiście, są błędy, ale błędy są WSZĘDZIE - bójmy się!) i gdybyś z niego zrezygnowała, to nie wątpię, że horda czytelników, miałaby ochotę cię zamordować - ze mną włącznie. A niektórzy być może wprowadziliby ten (jakże błyskotliwy) pomysł w życie. Bo wyobraź sobie, że czekasz na rozdział. Czekasz, chociaż termin ukazania się go minął już daaaawno temu. Ale nadal sprawdzasz, czy może jest. I pewnego dnia wchodzisz na bloga, a tam BACH!! opowiadanie zawieszone lub usunięte. Ja bym się tak wściekła...
    Życzę radosnej Wielkanocy spędzonej w miłej atmosferze, no i oczywiście, abyś odpoczęła (niby po co są dni wolne? No ja się pytam?!).

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja reakcja gdy zobaczylam ze piszesz: oooo luj nie wierze hahahy ha hy :V :V pojebalo mnie? Nie wazne hyhy ha zucie jest piekne O.O od poczatku ... jebac to zycie nadal jest piekne. Coz nadal jest podobnie ale skoro juz choc troche sie uspokoilam to przede wszystkim chcialam ci zyczyc Wesolych Swiat Wielkanocnych, mokrego dyngusa a co najwazniejsze ogromnej sily by te wszystkie trudy twojego zycia przezwyciezyc i ludzi ktozy ci tej sily dostarcza. My tutaj na blogu nie mamy wiekszej mocy jak tylko wiernosc i motywacja dlatego trzymam kciuki za twoich bliskich. A jesli to mozliwe aby los sam podal ci reke. A no i oferuje swoj strych bo piwnica mala.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wesołych Świąt!
    Nie jestem zbyt dobra w pisaniu komentarzy więc:
    * Wylewam wiadro weny na głowę i owijam kocem*
    Mam nadzieję, że niedługo się u Ciebie polepszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Yasha, Mistrzyni! Od ost posta zaglądam tu NAWET PO KILKA RAZY DZIENNIE, CODZIENNIE heh przyznaję byłam bardzo zła, wrecz wściekła z rozczarowania, bo naprawdę kocham BPWO, chciałam wreszcie przeczytać co będzie dalej i bardzo liczyłam, że będziesz częściej wstawiać posty, ale.. to co napisałaś z okazji Świąt sprawiło, że wszystkie negatywne uczucia gdzieś zniknęły i poczułam ogromną radość i wzruszenie! Yasha, pamiętaj że zawsze będę z Tb! Rzadko składam obietnice, bo boję się kogoś zawieść i nie chcę czuć takiego smutku, jak ten o którym pisałaś. Jednak tym razem obiecuję Ci, że będę Cię wspierać moją obecnością na blogu, odwiedzać go, pisać do Cb i oczywiście czytać kolejne rozdziały! <3 *jak, kurwa jakiś dobry duszek XD * Wiem, że jest to znikome wsparcie, ale chyba jedyne jakie mogę Ci zapewnić ;)) Poza tym, na pewno to wiesz, ale najważniejsze jest żebyś była szczęśliwa, więc lepiej już odstawić bloga na jakiś czas niż zostać jakimś karoshi, prawda? Owszem wszystkim przez jakiś czas będzie smutno, ale za to jak wstawisz kolejny rozdział to wybuchnie wulkan euforii i od nadmiaru szczęścia nadejdzie koniec świata :D Sama widzisz jak duży odzew mają Twoje świąteczne życzenia, wszyscy będziemy na Ciebie czekać, więc płakać pozwalam Ci tylko z radości, bo masz wspaniałych, wiernych fanów *ech skromność* Mam nadzieję, że z kryzysu nie wyjdziesz, tylko wyskoczysz :D Tak więc, z okazji Świąt życzę Ci przede wszystkim dużo odpoczynku a także chwil spędzonych z rodziną, pysznych potraw, mokrego Dyngusa, tańczących baranów, kurczaków i zająców, no i oczywiście żebyś zmartwychwstała razem ze swoim blogiem, po tych ciężkich miesiącach ciszy :D Weny godnej Mistrzyni!!! <3
    ~Tygrysica

    Ps. Nie tłumacz się, tylko pisz pieprzony rozdział!! *chyba wyczerpałam zasoby cukru w tym komentarzu* Pod sweet donut napisałam Ci, że wg prawa cywilistycznego Lucyna może się zrzec spadku i ona o tym dobrze wie, bo jest prawnikiem, więc zrób coś z tym! Ech teraz wiem, że Ci ciężko i aż zaczynam rozumieć dlaczego Lucy ma ost tak wyjebane.. no nic mam nadzieję, że przynajmniej dla jakiejś super pracy tak się poświęcasz i że przynajmniej dostaniesz odpowiednio wysoką podwyżkę za te nadgodziny ;)) ODPOCZYWAJ MISTRZYNI!! Nieważne jak długo karzesz mi czekać *chlip* i tak kocham Ciebie i Tw bloga! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie tłumacz się, każdy zrozumie! Wiemy, że jak już dodajesz rozdział to jest on perfekcyjny i dopieszczony w każdym calu. No i oczywiście bardzo długi, czym radujesz serduszko każdego czytelnika. Pragnę życzyć i wszystkiego dobrego w te święta. Przede wszystkim odpoczynku! Ja na rozdział mogę czekać nawet i kolejny miesiąć (chociaż oczywiście chciałabym jak najwcześniej) i tak nigdy nie porzucę Twojego bloga, bo to najlepszy blog jaki czytałam! No i weny, duuużo weny! Czekam z niecierpliwością na cokolwiek co wyjdzie spod Twojej ręki. Pozdrawiam serdecznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. korzystając z zezwolenia do opierdzielania, zacznę od objechania cię od góry do dołu i nie za to, że jeszcze nie napisałaś kolejnego rozdziału, tylko za fakt, że przyszło ci do głowy porzucenie bloga. Spróbujesz to zrobić, a cię znajdę i wybiję z głowa takie pomysły. Proszę, póki będziesz miała siły i chęci do prowadzenia go, nie zostawiaj nas TT.TT. Pamiętaj, że nie ważne ile będę czekać, to poczekam tak jak robię to teraz i wiem, że nie jestem jedyna ;) btw, pamiętam jak znalazłam twojego bloga, było wtedy dopiero 7 rozdziałów, w tym samym czasie czytałam jeszcze 10 innych. Do tego czasu zdążyły mi się znudzić, ale twojego opowiadania chyba nigdy nie przestanę czytać, nie dam rady XD Wielkie propsy za twoją pracę i mimo tego co dzieje się w twoim życiu, wciąż o nas myślisz i możesz mieć pewność, że nie jest to na marne. A teraz słońce, kuruj się, poukładaj to co się rozsypało i daj sobie chwilę wytchnienia, nie pozwól sobie na przepracowanie, chociaż wiem, że łatwo powiedzieć ;). Wysyłam wenę, energię, pozytywne wibracje i wszystko co by ci mogło pomóc i czekam we łzach i ze zniecierpliwieniem na ciąg dalszy, nie to że poganiam, ale wiesz jak się skończył ostatni rozdział... Także ja żegnam i do zobaczenia POD 47 ROZDZIAŁEM ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję że miałaś udane święta :* :)
    Oraz że udało Ci się odpocząć i nabrać sił :) myślę, że większość czytelników jest bardzo cierpliwa i wie że życie może być przewrotne i czasem dać w kość. Dlatego spokojnie pisz rozdział a my poczekamy :) :) Tylko nie porzucaj bloga oki??

    Pozdrawiam :* I życzę dużo dużo weny :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz czasem jedno dobre słowo od ludzi potrafi zmotywować jak cholera, więc przesyłam siły na kopnięcie życia w cztery litery i dania sobie radę ( wiem coś o wyczerpujacej pracy...) Ważne żebyś pamiętała, że są ludzie którzy na ciebie liczą!

    Powodzenia

    Rila

    OdpowiedzUsuń
  18. Od tej kosmicznie długiej przerwy tutaj z nudów zaczęłam znowu czytać książki w trybie ekspresowym. Więc właściwie to moja polonistka jest wdzięczna :D Śmieszki, śmieszkami, ale uważam, że niepotrzebnie czujesz wyrzuty sumienia. Moim zdaniem prowadzenie bloga powinno być przede wszystkim przyjemne dla Ciebie.
    Tak na pocieszenie powiem Ci, że wg. dalekowschodniej filozofii każda zła rzecz w życiu musi być zrównoważona przez dobrą. Wystarczy mieć siłę przetrwać najgorsze - i właśnie tej siły Ci życzę (tak z okazji po-świąt)
    No i oczywiście - czekam na kolejny rozdział (BO WARTO!)
    pozdrawiam, Sasha :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam i czekam to i dłużej poczekam. W końcu cierpliwość jest cnotą, nie? Mnóstwa Weny oraz bezpieczeństwa życzy PhantomPL.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku, ile nowych komentarzy :o. I ile miłych, motywujących słów... Bardzo wszystkim dziękuję, jesteście kochani :D :***

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze cieszą mnie jak mało kogo, jednak nie zaklepujcie miejsc. To nie ważne, kto jest pierwszy, kto ostatni. Takie wpisy zostaną usunięte.
Wszelkie pytania kierujcie do spamownika.
A jak przeczytałeś rozdział, to pozostaw po sobie ślad.
Jesteś anonimem? Podpisz się jakoś.

Całusy dla was śle z góry wdzięczna Yasha ^.^