11 sty 2016

Rozdział 44 "Testament"

23 marca 1955.

 Przyspieszony stukot obcasów i zadyszka Lucy zanikały w miejskim gwarze bez śladu. W samo południe panował na ulicy taki tłok, że momentami musiała przeciskać się przez tutejszych mieszkańców, by dotrzeć do swojego celu na czas - nawet po czterech miesiącach pobytu w Onibus nie zdołała do tego przywyknąć.
 Zasapana, dobiegła do przejścia dla pieszych, gdzie niecierpliwie spoglądała to na naręczny zegarek, to na sygnalizację świetlną.
 - No szybciej... - mruknęła pod nosem i szczelniej opatuliła się lekkim płaszczykiem o wzorze pepitki, gdy znikąd zawiał chłodny, nieprzyjemny wiatr. Zadrżała lekko, a na jej łydkach, osłoniętych jedynie cienkimi rajstopami o cielistym kolorze, ukazała się gęsia skórka. Zdecydowanie przeceniła zapowiadane ocieplenie pogody. Do tego jasne słońce, które zbudziło ją o ósmej rano oraz bezchmurne niebo dały jej złudną nadzieję na ciepły dzień. Mogłaby wreszcie sprezentować sobie termometr za oknem - pomyślała, przy czym nachalnie wlepiała oczy w czerwone światło dla pieszych, jakby miało to cokolwiek zmienić.
 - No dalej... - Zniecierpliwiona, zaczęła przebierać nogami, kiedy stojący obok niej, tęgi mężczyzna w meloniku wydmuchał wprost na nią całą zawartość dymu nikotynowego, jaką posiadał w płucach. Odkąd wyjechała z Magnolia City, nie tknęła ani jednego papierosa - nic więc dziwnego, że taka dawka trującego dymu, zmieszana z miejskim smogiem, wywołała u Lucy uporczywy atak kaszlu. Tak uporczywy, że z początku nie dostrzegła przed sobą zielonego światła, ani przechodzących przez pasy przechodniów.

 Onibus nie był urokliwym miastem, jednak bardzo rozbudowanym, a co za tym idzie ruchliwym i przeludnionym. Znajdował się tutaj największy w kraju państwowy szpital oraz stacja kolejowa z imponującymi, dziesięcioma peronami, z których można było dojechać do każdego miasta na wyspie Fiore. Nie bez powodu także nazywano Onibus „stolicą nauki” - studiów wyższych było tu więcej, niż w pozostałych częściach kraju razem wziętych. Niestety miało to też swoje minusy: znaleźć tutaj godziwą pracę graniczyło z cudem. Choć ostatnia rozprawa Makarova przyczyniła się do powolnego odczepiania z Lucy metki „córki znanego prawnika”, to niekoniecznie przyniosła jej dobrą sławę - może i udowodniła niewinność skazańca, jednak nazwisko Dreyar nie od dziś słynęło z mafijnych powiązań.
 - Kolejne ofiary gangsterskich porachunków! Magnolia City znów przejęta przez mafię!
 Lucy zatrzymała się kilka metrów od chłopca, który sprzedawał gazety. Od wykrzykiwania treści ich nagłówka, powoli tracił głos.
 Otóż to - od dobrych dwóch miesięcy nawet tutaj, pięćdziesiąt kilometrów dalej, co chwilę słyszało się o mafijnych zatargach, przy których nawet policja rozkłada bezradnie ręce. Nierzadko przez owe artykuły przewija się nazwisko Dreyar - czasem wspominali jeszcze o jakieś Heartfilii, dzięki której domniemany szef nowej organizacji wyszedł na wolność.
 - Po ile? -  Lucy spytała chłopca, gdy zdołała przecisnąć się do niego przez zabiegany tłum.
 - Dziesięć klejnotów.
 - W takim razie poproszę jedną - płacąc chłopcu, schowała gazetę pod pachą i pędem ruszyła dalej - na kolejną rozmowę kwalifikacyjną. Od piętnastu tygodni usilnie ubiegała się o etat choćby pomocnika w jakiejkolwiek kancelarii prawniczej. I choć dotąd wszędzie jej odmawiali, nie zniechęcała się. Miała wielkie plany wobec siebie: chciała otworzyć w Onibus własną kancelarię, kupić dom, z czasem wyjść za mąż i mieć dzieci, lecz przede wszystkim pragnęła odciąć się od przeszłości i żyć na nowo. Nie było to jednak takie proste, jak myślała - szczególnie, gdy z pracy sprzedawcy sprzętu sportowego ledwo starczyło jej na czynsz w kawalerce na poddaszu.
 Mimo iż początkowo dopadła ją niewielka chandra, szybko odgoniła przygnębiające myśli.
 - Nie od razu Rzym zbudowano! - stwierdziła, nie bacząc na kilku, spoglądających w jej stronę przechodniów. Pokrzepiająco zacisnęła dłoń w pięść i wysoko unosząc podbródek, zderzyła się z czymś, co niespodziewanie wyrosło tuż przed jej nosem.
 - Cóż za pozytywne nastawienie, panno Heartfilio!
 Już chciała przeprosić przechodnia, na którego wpadła, lecz zamarła w bezruchu, słysząc znajomy głos. Powoli uniosła głowę i aż otworzyła szerzej oczy na widok mężczyzny, zdejmującego przed nią kapelusz.
 - Siergain Jikurein? - wydukała z zapartym tchem, na co mafioza z Grimoire Heart uśmiechnął się zawadiacko.
 - Mogę porwać na małe latte?

 Pomimo wielu tygodni spędzonych w Onibus, Lucy pierwszy raz zajrzała do jakiejkolwiek kawiarni w tym mieście. Teraz bardzo tego żałowała - nie było rzeczy, jaka nie przypadłaby jej do gustu w „Roasted Grain”. Podłogę zdobiło biało-czarne linoleum, złudnie przypominające szachownicę. Okrągłe, białe i błyszczące czystością stoliki, na których stały świeczniki, kryształowe popielniczki oraz stalowe dozowniki do serwetek, idealnie komponowały się ze zdobionymi krzesłami o tym samym kolorze, których siedzisko obszyte było tapicerką w pastelowe, szaro-kremowe paski. De facto krzesła były dość niewygodne, jednakże rewelacyjny design rekompensował tą niedogodność. Na seledynowo-białej ścianie, tuż za ladą sprzedawców, wisiała szeroka na dwa metry tablica, gdzie wypisany został cennik usług. Sam punkt obsługowy zdobiony był przez olbrzymi ekspres do kawy, starą kasę z wajchą oraz lukrowanymi babeczkami z kolorową posypką, przykrytymi szklanymi pokrywami. Do tego kelnerki, z włosami upiętymi wstęgami w groszki, z kokardą na czubku głowy, sprawnie przyjmowały i roznosiły zamówienia na rolkach. Wszystko w tej kawiarni było idealne, nawet latte ze słomki smakowało Lucy bardziej, niż zazwyczaj. Jedynie Siergain, który popijając czarną siekierę spoglądał na nią spod filiżanki, psuł cały wystrój i atmosferę w tym nader uroczym lokalu.
 - Bardzo lubię takie nieoczekiwanie spotkania, panno Heartfilio - oznajmił wreszcie, akurat w chwili, w której zastanawiała się, jakim cholernym cudem członek mafii zdołał ją odnaleźć.
 - Niespodziewane? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć - Lucy burknęła sarkastycznie, co wywołało chichot Jikureina.
 - Nie ważne. Opowiedz jak ci się żyje w tym mieście. Wyglądasz dość... mizernie.
 - Radzę sobie - wtrąciła oschle, dając tym znać, że nie ma ochoty na zwierzenia.
 Kolejną minutę ciszy wypełniła przyjemna muzyka autorstwa Bobbiego Day'a.
 - „Magnolia City znów przejęta przez mafię” - Siergain zerknął na nagłówek gazety, którą Heartfilia odłożyła na stoliku. - Nadal tęsknisz za domem?
 - Nic bardziej mylnego - zanegowała, próbując zachować kamienną twarz. Po prawdzie jej serce na samo wspomnienie jej rodzinnego miasta zabiło niczym młot. - Kupuję tą gazetę dla horoskopu.
 Mężczyzna z tatuażem na twarzy posłał jej spojrzenie pełne politowania.
 - Kogo ty chcesz oszukać... - Jikurein upił solidny łyk małej czarnej i, odpalając papierosa, ułożył wygodnie plecy na oparciu krzesła.
 - Kiedy naprawdę mnie to nie interesuję - zapewniała Lucy. - Proszę lepiej powiedzieć, czego pan ode mnie chcę. Bo nie uwierzę, że chodzi wyłącznie o napicie się kawy w moim towarzystwie.
 - Nie przeczę, nie jestem typem samotnika - zażartował mafioza, przybierając sztucznie zatroskaną mimikę i niespodziewanie chwycił dziewczynę za dłoń, spoczywającą na skraju stolika. - Jednak skąd ta wrogość do mnie? Czyżbyś nadal czuła urazę po...
 - Nie przypominam sobie, byśmy przechodzili na „ty”, panie Jikurein! - Heartfilia skarciła go, wyrywając dłoń z lekkiego, wręcz czułego uścisku. Oburzona, odwróciła głowę w stronę okna.
 - Twoi dawni przyjaciele radzą sobie lepiej niż przypuszczaliśmy. Nazwa „Fairy Tail” znów zaczyna coś znaczyć - Siergain bez pytania zmienił temat. Choć Lucy bacznie obserwowała ludzi mijających „Roasted Grain”, kątem oka dostrzegała jego facjatę, wpatrzoną wprost w nią. Widziała, jak strzepuje popiół do popielniczki, jak próbuję ją sprowokować - słowami i drobnymi gestami, uśmiechając się szarmancko, czy pukając palcami o blat stołu.
- Niecałe dwa miesiące temu odbudowali i wyremontowali bar „Pod Wróżkowym Ogonem”. Mają nawet ochronę, pilnującą wejścia do lokalu, a za ladą obsługuje śliczna, młoda kobieta o białych włosach.
Heartfilia mimowolnie przypomniała sobie o dziewczynie, którą całował Dragneel. Dostrzegła w odbiciu szyby swoją własną, zatroskaną twarz.
- Fairy Tail w naprawdę niewielkim czasie udało się zagarnąć całą północą - kontynuował. - China Town zostało zdominowane przez Francuza i cwaniaczka o różowych włosach. Panoszą się tam jak książęta po swoich włościach.
 Jakoś nie trudno przyszło jej to sobie wyobrazić. Ten opis idealnie pasował do Graya i Natsu. Niestety wzmianka o nich spowodowała, że wspomnienia, od których tak usilnie próbowała uciec, zaczęły powracać ze zdwojoną siłą.
 - Dzięki Dreyarom także całe North Faries zostało „oczyszczone” z plagi poprzednich mafiozów. Oracion Seis w tej bitwie ponieśli sromotną klęskę. Nawet kościół pod wezwaniem świętej Agaty Sycylijki trzyma stronę Makarova, dzięki czemu cała dzielnica jest mu jeszcze bardziej przychylna...
 Z niewiadomych powodów, Siergain przestał mówić. Zanim jednak Lucy zdołała jakkolwiek zareagować, mężczyzna odpalił drugiego papierosa i wznowił monolog.
 - Wiedziałaś, że twoja najlepsza przyjaciółka również ma z nimi wiele wspólnego? Zaraz po zamknięciu biblioteki pędzi do baru na złamanie karku i przesiaduje tam do późnej nocy. Nie martw się, nie wraca do domu sama - dodał, dostrzegając nerwowy, niekontrolowany ruch Heartfilii. Lecz jak w takiej chwili mogła pozostać niewzruszona? Ilość i dokładność informacji, jaką Jikurein raczył się z nią podzielić, była przerażająca. Lucy zaczęła się poważnie obawiać o bezpieczeństwo Levy.
 - Cała ferajna liczy sobie już około kilkadziesiąt osób, lecz konkurencja nie spoczywa na laurach. - Siergain ściszył głos, a jego ton nie był już tak beztroski jak wcześniej. - To, o czym czytasz w gazetach, jest zaledwie przedsmakiem nadchodzącego piekła. Niedługo w Magnolia City rozpęta się wojna, a jak to na wojnie - ulice mogą spłynąć krwią, również tych niewinnych osób...
- Dlaczego mówisz mi to wszystko? - Nie wytrzymała. Odwracając wzrok od okna, posłała Siergainowi pełne gniewu spojrzenie.
 - Dlatego. - Mężczyzna, niewzruszony jej rozgniewaniem, wyjął spod płaszcza kopertę i wręczył ją Lucy do rąk własnych. List zaadresowany był do niej, na adres kancelarii Heartfilia. Judego Heartfilia.
 - Notariusz? - wzięła głęboki wdech, dostrzegając stempel na znaczku pocztowym.
 - Wracasz na stare śmieci. Ale mam nadzieję, że nie zabawisz tam zbyt długo. Szczególnie w okolicznościach, o których przed chwilą wspomniałem, czteromiesięczne wakacje zdają się być zdecydowanie za krótkie.
 - Przestań mi pan tu grozić! - Heartfilia miała dość tej paplaniny. Zamiast słuchać mafiozy, pospiesznie otworzyła kopertę i wyjęła z niej wezwanie na odczytanie testamentu ojca. Zdumiona, po chwili zgniotła dokument. - Wrócę do Magnolia City kiedy chcę, i na ile chcę. Nie potrzebuję do tego pańskiego pozwolenia.
 Jikurein zaczął unikać jej spojrzenia. Dopił kawę do samych fusów, przygasił papierosa, po czym zostawił na stole kwotę odpowiadającą kosztowi obydwóch kaw i wstał.
 - Panno Heartfilio... - omijając rozjuszoną Lucy, przyłożył dłoń do jej lekko drżącego ramienia. - Proszę nie zapominać o tym, że jesteśmy wspólnikami.
 - Co proszę?!
 - Naprawdę chcesz, by ktoś dowiedział się o tym, jak udowodniłaś niewinność Makarova Dreyara? - żegnając Lucy tymi słowami, niespiesznym krokiem opuścił kawiarnię. Dziewczyna, pozostawiona sama sobie, wodziła wzrokiem za Siergainem do chwili, aż nie zniknął w ulicznym tłumie. Jej irytacja szybko zaczęła ustępować bezradności i uczuciu pustki. Spoglądając na własne dłonie, uroniła na nie pierwsze łzy.
 Zaczęła rozumieć, że gdziekolwiek by nie uciekła, przeszłość i tak do niej wróci.



Od autora:
No i witam was w nowej sadze :D Stęskniliście się? Mam nadzieję, że bardzo ^.^
Co prawda chciałam zacząć pisanie nowych rozdziałów jak poprawię wszystkie poprzednie, ale wtedy poczekalibyście sobie na rozdział jeszcze spooory kawał czasu. A wszystko dlatego, że tego czasu (dla siebie) mam tyle, co kot napłakał :')
Oczywiście wciąż będę poprawiać rozdziały (niezmiernie dziękuję Szeherezadzie, która mi w tym pomaga!!!), ale jednocześnie będę wstawiać coś nowego - tak jak się umawialiśmy, raz na miesiąc. Co najmniej, of course :P
Przepraszam także, że pierwszy rozdział jest taki krótki. Kolejne będą dłuższe (choć takie 20-30 stronne to chyba pojawiać się będą sporadycznie). Mam też nadzieję, że 44-ka przypadła wam do gustu :)
Dziękuje też wszystkim wytrwałym, którzy wytrwali i czekali na kontynuację aż do teraz. Prawdziwych czytelników poznaje się w biedzie, hehe :D
Buziaki dziuby, nawet nie wiecie jak tęskniłam za pisaniem na tym blogu!!!

PS. Kto tęsknił, niech zostawi w komentarzu #stesknionyczytelnik xD

42 komentarze:

  1. #Stęsknionyczytelnik (Wiem, że napisałaś to tylko dla jaj, ale nie mogłam się oprzeć pokusie xD)
    Yuhhhuuu, jestem pierwsza! xD Szczęście mi dzisiaj dopisuje!
    Tobie też, boś napisała rozdział :D Nie wiem co by było, jakbym musiała czekać kolejny miesiąc...
    Rin: Nic by nie było, bo ty byś nawet do usranej śmierci czekała, jakby trzeba było >.>
    Ginny: Milcz, skrzacie! #.#
    *przez chwilę słychać tylko brzęczenie muchy*
    No dobra, ten zgred ma rację >.< Czekałabym nawet do usranej śmierci, a nawet całe "życie po życiu" =.= Ale na pewno byś dostała Kurikarą za to, że zamiast korzystać z życia ducha pełną garścią, to musiałam czekać na rozdział xD Eh, dobra, przechodzę do komentowania... Biedna Luśka - chciała się uwolnić od przeszłości, a ta %$%^&&*&#%$% wróciła i to pod postacią jakiegoś debila. Normalnie suuuuuuuuper... *ponura mina* No, ale ten debil przyniósł całkiem ciekawe newsy... Natsu i Gray książątami? Chyba się zbytnio nie zdziwisz, jak napiszę, że mi - tak samo jak Lucynce - jest łatwo sobie tą dwójkę w roli "książąt", nie? xD Dziewczyna o białych włosach...? Eh, tylko dwie pasują do opisu: Lisanna i Mirajane. Pytanie: Czemu Luśka pomyślała o Lisie? Czyżby LUBIŁA naszego piromana? ;> Oż ty chuju jebany! Jak śmiesz Lucynce grozić/ szantażować ją?! #.# No, ale w końcu to mafioz, a co robią mafiozy? Kradną, grożą, szantażują, porywają, zabijają itp. itd.
    Niiiioooo i co? Rozdział był bardzo krótki, ale w sumie to dobrze, bo ja nie lubię "gingantów" ani pisać, ani czytać xd Dla mnie może być ta długość (No dobra, może jeszcze jedna strona by się przydała xD)
    Życzę weny i pozdrawiam, Ginny Kurogane.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wizję, jak mnie pośmiertnie straszysz za życie zmarnowane na oczekiwaniu rozdziałów x'D. A co do pytania odnośnie Luśki, to odsyłam do rozdziału, gdzie był opisany ten fragment z Lisanną i Natsu (szczególnie chodzi mi o pogadankach Luśki z Grayem :P) - tam została wyłożona kawa na ławę ^^.
      I dzięki za komentarz :*

      Usuń
  2. Rozdział, niesamowity. Saga? Zapowiada się całkiem nieźle i już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Mam nadzieje, że teraz nie będziemy musieli czekać następny rozdział przez taki okres czasu! >\< Aaa! No i żeby następna nogka była dłuższa. I powiem Ci nawet, że rozdział pisany z jakby otoczenia Lucy naprawdę mnie wciągnął �� Czekam na next i przesyłam gołębiem mnóstwo weny! ❤️��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wcześniej wspominałam, przez małe pokłady wolnego czasu będę wstawiać średnio jeden rozdział na miesiąc (oczywiście postaram się częściej, ale nie mogę tego obiecać). I będzie następny rozdział dłuższy, będzie :D Tylko raczej nie będzie to 30stronny gigant;)
      Dzięki za komentarz :*

      Usuń
  3. #stęsknionyczytelnik
    Ale dostaniesz! Bój się, bój!!!
    Wiesz co! Szmat czasu bie pisałaś, a teraz wyskakujesz z... TYM!
    Zawiodłam się, ponieważ... Czemu ni było mowy o cyckach! Się pytam no! Brak cycków mnie rozwala. 😩 I czemu takie krótkie? No i... Czemu jej spokoju nie dadzą?! Jak ich znajdę to normalnie za fujarki powieszę!
    Głos w głowie: Opinie dawaj, a nie już kobietę straszysz! I nie przesłodź...
    Dobra... Rozdział fajny, ale szkoda, że któtki. Jednak go napisałaś pomimo poprawy starych rozdziałów! Za co wielki szacun. Reszta bez... Coś tam, coś tam.
    No *-* I git.

    ~Kofuku z dziwnym pytaniem. Wiesz co to final fantasy VII i czy jest możliwość zamówienia u ciebie one shota z tej gry? Tak tylko pytam. B))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki cyckomaniak :D I może samych cycków nie było, ale była Lucy. A Lucy = cycki :D.
      Co do Final Fantasy VII to kojarzę, ale dobrze nie znam. Poza tym póki co nigdzie nie przyjmuję zamówień na shoty (ale jak będę, i jeśli do tego czasu zapoznam się z FFVII, to dam ci znać ;p)

      Usuń
    2. Cycki mym bogiem oraz nałogiem! A wyposazenie Lu to ja znam 8)
      I dzięki za odp w tej sprawie. Czyczuszku ;*

      Usuń
    3. Haha, "Cycuszku" xD. O zgrozo, spodobało mi się to xD I nie ma sprawy ;*

      Usuń
    4. Od dziś jesteś Szafiorowy Zboczony Cycuszkowy Poera Yasha

      Usuń
  4. #stęsknionyczytelnik
    No krótkie i dlatego płaczę, ale fajne i się uśmiecham. Czytam zamiast uczyć się na klasówkę z fizyki... Ale przynajmniej zrobiłam prezentację na projekty i został mi już tylko artykuł do gazetki szkolnej xD Już prawie i będę wolna i pogram sobie na lajcie (piszę tak, bo mogę) na komputerze ^^
    Ale ja nie o tym...
    Lucy, biedne stworzenie, jeszcze trochę i na 5 minut do toalety cię samej niewypuszczą. Wierzę, że pewna Landrynka chętnie ci potowarzyszy i cię popilnuje. :3 Ale taki twój marny los - w gwiazdach ci to zapisane! Jakbyś faktycznie horoskopy czytała, to byś wiedziała!
    Może i wróci do Magnolii, kiedy będzie chciała, ale... Ja i tak wiem, że to się wydarzy w następnym rozdziale. A jak nie, to stawiam Ci piwo. Trochę sobie na nie poczekasz. Jakoś tak... 3-4 lata xD
    No... Chyba że chcesz żelki, to Ci kupię żelki. (*szepcze* ja bym brała żelki)
    A będzie niczym w opkach tru loff? Będzie? Będzie? Czy pojawi się piękna scena jak to Natsu narzeka na Lisannę, by być z Lucy? Bo ja tak chcem *.*
    Pozdrawiam!

    ~Nexusy K.

    PS Wyłapałam jakieś literówki, ale teraz ich nie znajdę ;*; Jestem ślepa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS2 Jestem ciekawa ilości rozdziałów w tej sadze i czasu prowadzenia jej xD Czy będzie tak, jak z poprzednią? :D

      Usuń
    2. Ja za piwem nie przepadam, wolę żelki albo czekoladę, tyle że nie będą ci one potrzebne :P. I widzę co ty chcesz, ale będzie po mojemu xD. Jak jesteś cierpliwa (a jesteś cierpliwa, kochana i w ogóle och i ach :D), to mogę cię zapewnić, że nie będziesz zawiedziona :)
      PS. Ja też jestem ślepa x'D
      PS2. Co do tej sagi, to rozdziały są już wypisane w archiwum (pewnie podczas pisania jeszcze nie jeden tytuł albo ich liczba ulegnie zmianie, no ale co zrobić :P). Jeśli miałabym pisać jeden rozdział na miesiąc, jak planowałam, to wychodzi, że skończyłabym sagę gdzieś w marcu-kwietniu 2017... Ale postaram się skończyć ją do końca roku. Za to ostatnia saga będzie się pewnie ciągnęła z dwa lata, tak więc jeszcze się długo ze mną pomęczycie xD

      Usuń
  5. Jej!
    Jak ja długo czekałam na ten rozdział!
    Mimo, że krótki to bardzo przyjemnie się go czytało.
    Taki jakby wstęp do tego, co będzie działo się w kolejnych rozdziałach.
    Nie pozostało nic innego jak cierpliwie czekać :)
    Weny, weny, weny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, po takiej przerwie raczej wypadało zrobić taki luźniejszy wstęp, przedsmak następnych wydarzeń, żeby nie zasypać was gromem kolejnych informacji i akcji :P. I dziękuję za cierpliwość, ale postaram się napisać następny (o wiele dłuższy) rozdział jeszcze w styczniu ;).

      Usuń
  6. #stesknionyczytelnik
    Kurde, to chyba mój pierwszy komentarz, pomimo tego, że bar czytam od początku. Nigdy nie wiem jak zacząć, ale tym to mnie uratowałaś Yasha! Stęskniony czytelnik, od razu zabrał się za rozdział. Bardzo się cieszę, że jest poświęcony Lucy. Byłam bardzo ciekawa gdzie się podziała i co się z nią dzieję. Jest mi strasznie smutno przez to, że tak się odcięła od pozostałych gdzie każdy dobrze sobie radzi w Fairy Tail. Przynajmniej tak mi się wydaję, że wszyscy mają się tam całkiem nieźle, zobaczymy co będzie dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak ja lubię takie niespodzianki w postaci wstydliwych czytelników, którzy się ujawniają :D Jak i wciąż zaskakuje, że jeszcze tacy są :P.
      *Yasha ze swoim pomysłem na tag przybywa na ratunek* :D
      Niezmiernie mnie to raduję, że rozdział ci się spodobał, i że po części zaspokoiłam twoją ciekawość, jak i bardzo dziękuję za komentarz, twoje przemyślenia i ciepłe słowa ^.^

      I KOCHANI MOI! Nie wstydźcie się pisać - nie macie pojęcia, jakiego pozytywnego kopa w dupę dają mi wasze komentarze! Wtedy czuję, że jesteście ze mną, a to dla mnie znaczy bardzo, bardzo wiele :3

      Wielkie dzięki za to, że się odważyłaś i ujawniłaś, Ministrant:D :***

      Usuń
  7. Dopiero przeczytałam a już chcę więcej! xdd
    Kiedy? *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, cieszy mnie to :D A kiedy? Postaram się napisać nowy do końca stycznia. Jeśli mi się nie uda (ale w to wątpię), to najpóźniej będzie w lutym - standardowo od teraz daję jeden rozdział na miesiąc, ale będę próbować wyrabiać się z rozdziałami szybciej :)

      Usuń
  8. Cieszę się że pojawił się w końcu nowy rozdział... może trochę krótki jak na twój standard, ale wybacze, ponieważ wstawilas nowy rozdział hehe ;D.
    Co do rozdziału... nie sądziłem że Lucy wytrzyma tyle czasu bez magnoli.
    Teraz nie mogę doczekać się reakcji przyjaciół Lucy na jej powrót... a w szczególności spotkania między Lucy i Natsu (mam nadzieję że będzie ciekawe hehe).

    Czekam z utęsknieniem na następny, długi rozdział, który mam nadzieję że pojawi się jeszcze w tym tygodniu.
    Pozdrawiam i życzę weny oraz czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POPRAWKA:
      Czekam z utęsknieniem na następny rozdział, który mam nadzieję że pojawi się jeszcze w tym MIESIĄCU.

      Usuń
    2. Następny rozdział oczywiście będzie dłuższy, ale chcę się trochę opanować :D A przynajmniej nie za każdym razem pisać 30stronne kolosy :P. I jak przeczytałam "w tym tygodniu" to trochę mi się słabo zrobiło - przecież nie zdążę xD! a szczerze to - choć nie zawsze mogę - bardzo lubię spełniać takie wasze prośby i nadzieje :P Więc w tym miesiącu? Na pewno. W tym tygodniu? ... Obiecuję, że się postaram ;)

      Usuń
  9. #bardzostesknionyczytelnik #radoscmocno #kochamnowyrozdzial
    a tak na serio, to czasem aż mi szkoda, że nie przeniosłaś tego do jakiegoś rzeczywistego miejsca. Nie wiem czy dobrze, ale kojarzy mi się ten Onibus i ta kawiarnia z prohibicją, Nowym Jorkiem i jeszcze sama nie wiem czym, może z jakimś filmem w klimacie noir (albo z Chicago <3)
    i jeszcze kocham nowy soundtrack od pierwszej nuty :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z NY to jeszcze, ale czasy prohibicji to lata 30-te, a wstążki na głowie, rolki i grochy to typowo lata 50-te :P I szczerze to jakoś nie brałam pod uwagę żadnego opisu z filmu, ale cieszę się, że udało mi się ciebie tak zachwycić opisem kawiarenki xD. A nowy soundtrack to rozumiem, że chodzi o utwór z tego rozdziału ;) (bo reszta jest taka sama jak była :D)?.
      I bardzo dziękuję za komentarz, słoneczko ty moje ^^ :*

      Usuń
    2. tak,chodziło mi o 44 :D
      a tak jeszcze co do filmowych kontekstów, to momentami strasznie pasowałyby mi tu piosenki z filmów Tarantino (<3), zwłaszcza z Wściekłych psów :)

      Usuń
    3. Wściekłych psów akurat nie lubię, ledwo przebrnęłam przez ten film :| Ale Tarantino ma ten taki swój styl, co nie każdemu podchodzi :P A może chodziło ci o piosenkę Little Green Bag "Reservoir Dogs"? Bo swego czasu bardzo często puszczałam to sobie przy pisaniu rozdziałów na mafię :D

      Usuń
  10. #steskniony czytelnik
    I to jak bardzo stęskniony. A rozdział pomimo, że krótki to dobrze przemyślany. Po tak dlugikm czasie jest swietnym wstepem do koljenych rozdzialow ;p bardziej sie spodziewalam ze Lucy bd dorabiac sobie jako kelnerka a nie sprzedawczyni sklepu sportowego.
    Mam nadzieję, że na kolejny rozdział nie bd musieli az tak dlugo czekac
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze sklepem sportowym to naprawdę było wymyślone na szybko :D Aczkolwiek to do niej pasuje pod pewnym względem, ale póki co nie powiem dlaczego, bo byłby to spoiler :P A kelnerka wydawała mi się zbyt oklepana. I nie będziecie musieli czekać na kolejny rozdział tak długo - pojawi się na dniach ;) :*
      Dziękuje skarbie za komentarz :D :***

      Usuń
  11. O Boże! To było nieziemskie!!<3 Przeczytałam wszystkie wpisy od początku w ciągu 1 nocy i 1 dnia! Czytałam praktycznie bez przerwy, to było boskie!! Ta fabuła, Ci bohaterowie- wszyscy i wszystko jest takie poplątane, nieoczywiste i intrygujące <3 Nie mogę przestać o tym myśleć, to zbyt wciągające!! :D Sensei, kocham Cię za Natsu, tego czułego drania i za zakochaną w nim niezdarną cycatą zołzę!!! Błagam wstaw następny rozdział, tak szybko jak zdołasz!! A najlepiej 10 rozdziałów!! Dziesięć ton weny ode mnie, zauroczona Tw twórczością ~Tygrysica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam ten komentarz kilka minut przed skończeniem pracy i muszę przyznać, Tygrysico, że niezmiernie poprawiłaś mi nim humor! Ale żeby przeczytać +500 stron A4 w jedną dobę? Szaleństwo :'D. Mam jednak nadzieję, że pomimo tylu zawiłości dałaś radę mniej więcej skumać fabułę i rozwój wydarzeń ^^ I postaram się wstawić rozdział najszybciej jak się da, by był dobrze napisany :3 Ogólnie planowałam wstawiać jeden rozdział na miesiąc, ale być może uda mi się publikować posty częściej i utrzymać tą wzrostową tendencję ;P
      Mega wielkie dzięki za twój komentarz, kochana, oraz za tyle weny :D

      Usuń
    2. Prawda, że szaleństwo?! :D spałam chyba z godzinę lub dwie tej nocy, ale było warto!! <3 oczywiście, że ogarniam całą fabułę, kiedyś byłam na kursie szybkiego czytania i chyba pierwszy raz naprawdę mi się to przydało, bo chłonęłam każde słowo jak gąbka! Hahahaha jesteś mistrzynią <3 Jeszcze raz morza weny, pozdrawiam Cię ciepło ~Tygrysica

      Ps. Będę śledzić Tw wpisy i tutaj i na Zusie Zapylaczu ;) w ogóle strasznie się cieszę, że trafiłam akurat na rozpoczęcie nowej sagi <3 jestem tu od niedawna, ale strasznie chciałam napisać #stensknionyczytelnik <3

      Usuń
    3. Haha, cieszę się, że mogłam się przyczynić do wykorzystania kursu szybkiego czytania :D A co do Zeusa, bardzo mnie to cieszy, ale nie ma co ukrywać - Zeus upada (tylko ja na niego piszę i jak już zrealizuję wszystkie zamówienia, to się stamtąd zmywam). Jakbym mogła, to polecam "moje stworki", tam znajdziesz wszystkie moje shoty, od zboczonych komedii do krwawych horrorów (tylko na razie jest tam niewiele, ale z czasem będzie tego o wiele więcej, z początku stare, poprawione shoty, a potem zupełnie nowe :P). Jakbyś była zainteresowana, to łap linka: s-tworki.blogspot.com

      Usuń
  12. Ja napiszę komentarz jak przeczytam, ale teraz mam mało czasu. Mam nadzieję, że poczekasz :D

    Nike i Cień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że poczekam :D Chyba że na myśli miałaś czekanie z nowym rozdziałem - inni by mnie zjedli, gdybym to odwlekała jeszcze bardziej :P Ale na sam komentarz poczekam tyle, ile będzie trzeba, z resztą rozdział nigdzie ci nie ucieknie, więc bez pośpiechu ^.^ :*

      Usuń
  13. No to mogę napisać komentarz.
    Podobało mi się to :D Jestem zaintrygowana dalszymi wydarzeniami, a najbardziej mnie ciekawi moment kiedy się spotka z przyjaciółmi. Moja wyobraźnia już pracuje.
    Cień: To jak pracuje mogłabyś w końcu ponowić swoje pisanie.
    Ale mi się nie chce.
    Cień: Leniwa z ciebie istota
    Taka już moja natura
    A co do Lucy to pewnie spotka Natsu i Greya w jakiejś nieciekawej sytuacji np. Ona będzie przed kimś uciekać i ich minie, a oni po chwili się zorientują, że to Lucynka.
    Ah ta wyobraźnia.

    Nike i Cień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jednak nie zapomniałaś <3 :D (bo ja cały czas pamiętałam i komentarza wyczekiwałam, hehe :P). I kurcze, tak mi się spodobała twoja wersja spotkania Lucyny z chłopakami... Ale nie, muszę trzymać się swojej, a nie zżynać od innych xD. Mimo to mam nadzieję, że pozytywnie cię zaskoczę moją opcją :P

      Usuń
  14. Kayo: Witam!
    Przeczytałam ten (tak nawiasem mówiąc ŚWIETNY) rozdział tego samego dnia, w którym został opublikowany, jednak jestem na tyle leniwą osobą, że mimo najszczerszych chęci nie mogłam zdobyć się na wysiłek napisania kilku zdań. Za to przepraszam.
    A teraz do rzeczy! ( Czy tylko mi od razu kojarzy się to z nazwą gazety??)
    Da się zauważyć, chociażby po czasie przewijania, aby dotrzeć do komentarzy, że rozdział jest krótszy. Czy to źle? Absolutnie nie! Chociaż wolę dłuższe rozdziały, nie wykluczam krótszych (między innymi za ten skrócony czas przewijania :D).
    Rozwalił mnie tekst „China Town zostało zdominowane przez Francuza i cwaniaczka o różowych włosach". Cwaniaczek bije wszystko na głowę! Przez dzisięć minut nie mogłam pozbierać się do kupy ^^.
    Wiesz, Yasha, chyba niedługo pozwę cię do sądu lub będziesz mi jakieś odszkodowanie płacić. JA PRZEZ CIEBIE ROBIĘ SIĘ SADYSTKĄ!! I to w jeszcze większym stopniu niż wcześniej! Normalnie tak się cieszyłam z załamania Luśki i tego, że Siergain ją szantażował!
    Laxus : To się wygadałaś... A teraz do łóżka. Jest prawie północ.
    Kayo: Ale się troskliwy zrobiłeś... Poza tym, czy ty nie powinieneś być w North Fairies?
    Laxus: Masz za mały mózg, żeby zrozumieć, dlaczego jestem tutaj. Więc zamknij się w końcu i właź pod kołdrę!
    Kayo: Ok, ok... Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie! Bo bym zapomniała!
      #stesknionyczytelnik
      Magiczne hasło...

      Usuń
    2. Nie przepraszaj, Kayo, nie ważne kiedy napisałaś komentarz, liczy się to, że w ogóle zechciałaś zostawić po sobie ślad - to dla mnie wiele znaczy i bardzo mnie uszczęśliwia :D :*
      I przeze mnie robisz się sadystką?! Co złego to nie ja, umywam od tego rączki :D A Laxus niech tak nie pyskuje, bo za karę zrobię mu w rozdziale z dupy jesień średniowiecza :P Chociaż w sumie tylko pilnuje, żebyś była wyspana, więc się jeszcze zastanowię nad tą karą :D
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  15. Świetny rozdział,nie moge się doczekać powrotu Lucy do miasta. Mam nadzieję że bedzie ciekawie..
    Wiecej Siega plisss

    Steskniona czytelniczka
    Rila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sieguś będzie w swoim czasie, ale w przyszłości go nie zabraknie, obiecuję ;)
      Dzięki za komentarz, Rilcio :D

      Usuń

Wasze komentarze cieszą mnie jak mało kogo, jednak nie zaklepujcie miejsc. To nie ważne, kto jest pierwszy, kto ostatni. Takie wpisy zostaną usunięte.
Wszelkie pytania kierujcie do spamownika.
A jak przeczytałeś rozdział, to pozostaw po sobie ślad.
Jesteś anonimem? Podpisz się jakoś.

Całusy dla was śle z góry wdzięczna Yasha ^.^